6 Niedziela Zwykła, Rok C
BÓG JEST OPARCIEM
Jezus po całonocnej modlitwie i wyborze Dwunastu naucza tłumy; rozmawia z Ojcem na górze, doświadcza Jego bliskości, po czym idzie do ludzi – schodzi na dół, na równinę.
To niezwykle istotna wskazówka dla wszystkich pochłoniętych codziennymi sprawami: najważniejszą kwestią jest rozmowa z Bogiem, osobista relacja – ja, dziecko Boże, dbam o bliskość z Ojcem niebieskim; czuję się kochany, kochana. Jeżeli kocham to ufam i zawierzam swoje życie.
Osobowa relacja z Bogiem pozwala zejść na równinę – w codzienność i nie dać się jej pochłonąć; daje moc przebaczania i miłowania, nawet nieprzyjaciół.
„Błogosławieni jesteście wy …” ubodzy, głodni, płaczący. Błogosławieni, czyli szczęśliwi. Jak to możliwe? Mogę być ubogi czy smutny, ale wiem, że życie jest tylko chwilą; ono przeminie, a wiara w zmartwychwstanie i życie wieczne oraz pewność, że wtulę się w ramiona Ojca, który ukoi każdy smutek, już teraz wypełnia serce radością.
„Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu i Pan jest jego nadzieją” – poucza prorok Jeremiasz. Taki człowiek jest pełen pokoju. Opiera swe życie na Chrystusie i z ufnością spogląda w przyszłość, oczekując zmartwychwstania, które jest podstawą naszej wiary (por. II czytanie).
Każdy człowiek to wielki dar, ale jedynie Bóg jest mocą i siłą, na której można oprzeć swoje istnienie. Tylko wtedy będziemy życiodajni i wydamy owoce.
/Opracowanie: s. Ludwika/
