5 Niedziela Wielkanocna, Rok B
OWOCUJĄCA LATOROŚL
Latorośl, która nie jest złączona z krzewem winnym, nie wyda dobrego owocu. Trudno sobie wyobrazić gałązkę, która nie czerpie z krzewu życiodajnych soków, lecz próbuje żyć samodzielnie. Wyda co najwyżej cierpkie owoce, nienadające się do spożycia.
Jezus porównuje siebie do krzewu winnego, który uprawia Ojciec, a nas – swoich uczniów – do latorośli. Jesteśmy pielęgnowani i fachowo „przycinani” ze wszystkiego, co od Boga oddziela. Łączność, komunia z Chrystusem, trwanie w Nim, sprawia, że jesteśmy duchowo płodni i wydajemy owoce na życie wieczne.
A co z tymi, którzy nie znają Boga? Czy będą zbawieni? Każdy człowiek ma wypisane w sercu pragnienie dobra, szczęścia, miłości. Jeżeli nie zna Boga, szuka Go podświadomie, chociaż nadaje Mu różne imiona. Celem takiego człowieka jest zaspokojenie pragnień, z poszanowaniem innych.
Latorośl, która nie trwa w winnym krzewie – uschnie. Jest nią człowiek, który poznał Boga, lecz odrzuca Jego miłość i opiera się na sobie – na własnych siłach, umiejętnościach, zaradności. Jezus mówi otwarcie: „Beze Mnie nic nie możecie uczynić”.
Bożej mocy doświadczył Paweł pod Damaszkiem i resztę swojego życia poświęcił głoszeniu Ewangelii, czyniąc wszystko „w imię Jezusa”, dla Jego chwały. Nie poprzestał na nauczaniu słowem, lecz miłość do Chrystusa potwierdzał pięknym życiem.
Św. Jan poucza: „Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą” (II czytanie).
Miłość umacnia w wierze. Dzięki miłości czerpiemy radość z życia, otrzymujemy wszystko o co prosimy na modlitwie i oddajemy chwałę Bogu. Miłość, to nie tylko słowo. Miłość wyraża się w czynach.
/Opracowanie: s. Ludwika/
