Scroll to top

Przemijanie ma sens

 

Pierwszy listopada

Dzień zimny i ponury
liść suchy na ziemię pada

refleksje budzą wspomnienia
pierwszego listopada

Na grobach bliskich szeregiem
znicze i świeczek tysiące
jasnym światełkiem migoczą
podmuchem wiatru drżące

Ciepłem rąk chroń to światło
i spraw by nigdy nie zgasło
modlitwą za dusze zmarłych
niech pali się tak jasno

Niech w naszych sercach zagra
i dotknie strunę pamięci
uleci jak ptak do nieba
gdzie Bóg gdzie Wszyscy Święci

/R. Sobik/

 

Przemijanie ma sens
Obecny czas nieodmiennie kieruje nasze myśli i serca ku naszym bliskim zmarłym. Wspominamy wspólne z nimi życie, porządkujemy groby, zapalamy ciepłe światełka cichej pamięci. Cmentarze zamieniamy w jasne ogrody, pełne złocistych chryzantem, kolorowych astrów i wrzosów, wśród których spotykamy także rzadziej widywanych krewnych. Łuny palących się zniczy są wypełnione szeptem przemijania, jesienną zadumą.
Listopad, a zwłaszcza drugi jego dzień, to szczególny czas refleksji nad życiem, nad sobą, nad kresem życia ziemskiego i nad wiecznością. Późna jesień uczy nas, jak żegnać i jak nadal kochać tych, którzy odeszli. Każde słowo docierające do nas i przez nas wypowiadane brzmi jak smutny wiatr przeganiający opadłe liście, jak szum skrzydeł ptaków odlatujących za morze. Łatwiej bowiem pożegnać niż zapomnieć, łatwiej wytrzeć zapłakaną twarz niż wymazać z pamięci.
A Was, którzy odeszliście w wieczność, w niepojętość, do Boga, wspieramy naszą modlitwą, przytulamy naszą pamięcią. Dając Wam ciepło naszej modlitwy, jednocześnie uwielbiamy Chrystusa Pana za piękną i wielką tajemnicę Zmartwychwstania, ale także Świętych obcowania i wzajemnego udzielania sobie dóbr duchowych przez nas, przez zmarłych w czyśćcu i przez błogosławionych w niebie.
Wszyscy jesteśmy Ludem Bożym, zwanym Kościołem Chrystusowym, połączonym wzajemną miłością – modlitwą. Dlatego niech za tymi, którzy odeszli na drugą stronę życia,  idzie nasza modlitwa, nasze przebaczenie, nasza miłość. I mimo, iż okres jesienny uczy pożegnań, chcemy wierzyć, że miłość trwa wiecznie.
Różne są powody, dla których nie wszyscy mogą w tym dniu odwiedzić groby swoich bliskich. Dlatego, będąc na cmentarzu, zapalmy światełka na mogiłach, nad którymi nikt nie stoi, pomódlmy się także za te dusze i oddajmy je w ręce Matki Boleściwej.
MATKO Boleściwa, Matko mojej nadziei, przyjmij bliskich,
których żegnałem, których pożegnać nie zdążyłem,
i tych, których nie znałem, którzy mnie nie znają…

 

Źródło:  www.liturgia.wiara.pl, Piotr Blachowski