Objawienie Pańskie, Rok C
ŚWIATŁO PROWADZĄCE DO JEZUSA
Dzisiejsza Ewangelia opisuje reakcje różnych ludzi na wieść o narodzinach Mesjasza. Mędrcy ze Wschodu wyruszają w daleką podróż, by oddać hołd nowemu Królowi, Herod drży o swoją pozycję w królestwie, a w ślad za nim, lęka się „cała Jerozolima”. Mędrcy składają dary, Herod, czując się zagrożony, zastanawia się, w jaki sposób pozbyć się Dziecięcia.
Jezus nie stanowił zagrożenia dla Heroda, nie zależało mu na skarbach ziemskich; chciał królować w ludzkich sercach. Przychodząc na ziemię, przyniósł zbawienie pogrążonemu w ciemnościach światu: „Powstań, świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pana rozbłyska nad tobą”. Chwała Pana rozprasza ciemności, przynosi radość i uwolnienie.
Jezus Chrystus pragnie wkroczyć w życie każdego człowieka: biednego czy bogatego, wierzącego, czy też nie. Szuka drogi dotarcia do ludzkiego serca. Święty Paweł poucza, że również poganie są „współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie” (II czytanie). Trzeba nam zatem nie tylko głosić Ewangelię, ale żyć Ewangelią. Głoszenie słowem przychodzi łatwiej niż ewangelizowanie czynami. Nie jest dobrze, jeżeli co innego mówimy, a co innego robimy.
Herod chciał pokazać się Mędrcom z jak najlepszej strony. Dokładnie, z zainteresowaniem wypytywał ich o „czas ukazania się gwiazdy”, wskazał drogę do Betlejem, lecz od samego początku zamierzał zgładzić Jezusa.
Słowo Boże jest tarczą – chroni przed zakłamaniem; pomaga odkrywać prawdę o nas samych, weryfikować intencje, konfrontować codzienność z nauką Ewangelii; jest światłem, które – podobnie jak Mędrcom – wskazuje i nam drogę do Jezusa.
/Opracowanie: s. Ludwika/
