3 Niedziela Zwykła, Rok C
WŁASNE MIEJSCE W KOŚCIELE
Jezus „w mocy Ducha” przychodzi do Galilei podziwiany przez wszystkich. Jego słowa trafiają do serca. Po odczytaniu proroctwa Izajasza, oczy zgromadzonych w synagodze są „w Nim utkwione”.
Słowo Boże ma moc przemienić człowieka. Istotny jest sposób jego przekazywania: postawa, ton głosu, gesty… Fundamentalny jest jednak przykład życia. Słowa, prawdy, które głoszę, nie mogą być wynikiem zdobytej wiedzy czy elokwencji, lecz owocem uważnego słuchania i rozważania. „Przeżuwam” Słowo i przeżywam; zapada głęboko w sercu i przemienia…
Izraelici byli otwarci ma słowa księgi Prawa Mojżeszowego. Słuchali z uwagą, a Bóg dotykał, poruszał delikatne struny duszy, tak, że płakali (I czytanie).
Wzruszenie to zbyt mało, lecz może być ono początkiem czegoś nowego, pozytywnej zmiany. Zwróćmy uwagę na jedną rzecz: „Izraelici domagali się od pisarza Ezdrasza, by przyniósł księgę Prawa Mojżeszowego”. Chcieli słuchać Boga. Przeznaczyli na to czas i przygotowali odpowiednie miejsce.
Nie ma nawrócenia bez osobistego wysiłku, bez współpracy z łaską, bez postawy otwartości, która jest zaproszeniem dla Ducha Świętego. W Nim zostaliśmy ochrzczeni i obdarzeni różnymi charyzmatami, by ubogacać swoją różnorodnością (por. II czytanie). Jako członki mistycznego Ciała Chrystusa – Kościoła, mamy w Nim swoje miejsce, którego nikt inny nie wypełni.
/Opracowanie: s. Ludwika/
